31. Emigranci i inne przemyślenia
Przypomnę, że polskich emigrantów podczas WWII przyjmowały takie kraje jak: Iran (116 tys. Polaków), Indie (10 tys. Polaków), Meksyk (28 tys. Polaków), Nowa Zelandia (733 Polskich dzieci z opiekunami), Portugalia (13 tys. Polaków), Zambia (400 Polaków), Afryka Południowa (12 tys, Polaków), Kenia, Uganda, Tanganika (łącznie 13 tys. Polaków).
Przypomnę, że w latach 90' Polska mierzyła się z olbrzymią falą uchodźców, uciekinierów z krajów ogarniętych wojną takich jak Jugosławia czy Czeczenia. Samych Czeczenów w latach 90' przyjęliśmy 80 tys. - uchodźców. To nie była fala 30 uchodźców. To były dziesiątki tysięcy. Otrzymaliśmy wtedy od Niemiec, w ramach współpracy w ochronie zewnętrznej granicy UE, 120 mln marek i wtedy powstała cała infrastruktura: areszty deportacyjne, ośrodki dla uchodźców, Straż Graniczna została wyposażona w nowoczesne pojazdy, środki łączności, noktowizory. To wtedy stworzyliśmy nowoczesną formację – policję graniczną w rozumieniu Unii Europejskiej. Wcześniej tego wszystkiego po prostu nie mieliśmy.
Czeczeni. Czy są tam sami żołnierze do wynajęcia? Mordercy? Czy też zwyczajni ludzie pozbawieni przez wojnę domów i perspektyw? Afgańczycy? Czy to sami Talibowie, którzy po raz kolejny gnębią afgański naród, targany od 1979 wojnami? Zabijany przez Rosjan, potem kolejne wojny domowe? 42 lata wojny. Widziałem o tym 4 godzinny dokument.
Nie chodzi mi o to, by Polska bezkrytycznie przyjmowała tych ludzi ale po pierwsze: to są ludzie i powinni być traktowani jak ludzie (Homo Sapiens, tacy jak my, ten sam gatunek zwierzęcia). Po drugie, jaką czelność ma ta banda mieć w nazwie słowo "Prawo" skoro działają zgodnie z prawem tylko, TYLKO wtedy gdy jest im to na rękę. Mamy podpisane traktaty międzynarodowe o azylu. I jest naszym psim obowiązkiem wszcząć procedurę, jeśli emigrant nas o to poprosi. Dura lex, sed lex. To ich nie obowiązuje?
TVP pewnie tego nie mówi ale przepychanie emigrantów za granicę jest niezgodne z konwencją genewską (której jeszcze nie wypowiedzieliśmy) oraz naszym prawem wewnętrznym. Znów, stosowanym tylko jak rządzącym jest to na rękę.
Zdaję sobie sprawę, że sytuacja nie jest łatwa. Że Łukaszenka pogrywa sobie i będzie ściągał tych emigrantów na naszą granicę. Jednak to, w jaki sposób jest to załatwiane z naszej strony jest po prostu nieludzkie.
Czemu nie chcą tam dziennikarzy? Bo nie chcą pokazywać co tam się dzieje. Czemu? Bo nie chcą by patrzono im na ręce. Proste.
Czemu nie ma jeszcze Frontexu na wschodniej granicy UE? Bo PiS nie chce, by ktoś im patrzył na ręce. Czemu? Bo nie ma takiego dramatu jaki nakręcają? A nakręcają bo im się to politycznie opłaca?
Czy można było się do tego przygotować? Wzmocnić granicę wcześniej? Czy można było zrozumieć do Łukaszenka chce zrobić gdy wypowiedział Polsce umowę o readmisji rok temu? Kiedy zaczął podrzucać emigrantów na granicę z Litwą? Czy coś zrobiono w kierunku przygotowania się do obecnej sytuacji, która była oczywista z punktu widzenia powyższych dwóch wydarzeń?
Jakie bezeceństwo muszą jeszcze zrobić, żeby Polacy się obudzili? Strzelać do tych emigrantów? Wyprowadzić nas z Unii, choć twierdzą, że nie wyprowadzają? Bo to, że kradną i kłamią wyborcom już nie przeszkadza. Bo tamci też kradli i kłamali. Teraz można już kraśći kłamać. A rząd będzie teraz jechać na tych emigrantach jak na białym koniu. Ten stan wyjątkowy nie skończy się do wyborów. Ci biedni, umierający ludzie są dla nich prezentem od Łukaszenki. Bo bronią Polskich granic. Ma "Polska A" swoje igrzyska. Wszyscy patrzą jak cierpią ludzie w imię Wielkiej, Suwerennej, Katolickiej, Dumnej, Narodowej Polski. W czasach kryzysu, zwolennicy władzy, jednoczą się przy wodzu. Proste, jest w każdym podręczniku i oni to wiedzą. Dlatego ta granica jest im na rękę.
Komentarze
Prześlij komentarz